Beskidy to jedne z naszych ulubionych miejsc. Chętnie wychodzimy na górskie szlaki nie tylko, gdy jest ciepło i świeci słońce. Górskie wędrówki sprawiają nam również radość w nieco trudniejszych warunkach. Niestraszny nam deszcz, śnieg, wiatr, czy mróz. Tak było też dzisiaj, kiedy zorganizowaliśmy nieco spontaniczne wyjście z paroma naszymi niewidomymi przyjaciółmi w Beskid Śląski. Mimo zimowych warunków panujących na trasie bez trudu dotarliśmy z Bystrej czerwonym szlakiem do Schroniska na Klimczoku i Schroniska na Szyndzielni. Po zasłużonych odpoczynkach w górskich schroniskach udaliśmy się z powrotem do Bystrej – najpierw żółtym a potem zielonym szlakiem. Podczas dzisiejszej wędrówki cieszyliśmy się nie tylko piękną zimową scenerią. Frajdę sprawiał nam również mróz, który szczypał w policzki, obfite momentami opady śniegu oraz lekkie promienie słońca, które nieśmiało przebijały się czasem zza chmur. Jednak to, co sprawiało nam największą radość, to możliwość bycia razem na górskim szlaku.

Stefan i Krzysiek przecierają nam górskie szlaki.

Pośród drzew, „przystrojonych” pięknie na biało zaczynamy schodzić w dół.

Idziemy w dół. Na pierwszym planie Sławek, tuż za nim, Krzysztof, Stefan i Krzysiek.